Hanna Przybylska
Przewodnik po ubezpieczeniach
Blog

Deregulacja zawodów branży UBEZPIECZENIA

Planowane zmiany w zakresie uwolnienia zawodów związanych z ubezpieczeniami nie budzą aż tak wielkich emocji jak w odniesieniu do innych zawodów branży finansowej i zawodów związanych z nieruchomościami. Towarzystwa ubezpieczeniowe oraz osoby współpracujące z nimi i znające specyfikę pośrednictwa ubezpieczeniowego, doskonale rozumieją, że tkwiące w zmianach zamysły, docelowo praktycznie nie są żadnym zagrożeniem dla agentów, ani dla bezpieczeństwa zawierania umów i jakości obsługi z perspektywy klienta. W przypadku brokerów istnieje pewne zagrożenie, ale grupa brokerów w Polsce jest mniej liczna. Wprowadzenie planowanych zmian w żadnym, nawet minimalnym stopniu nie wpłynie na ceny ubezpieczeń, bo ich ustalanie leży wyłącznie po stronie ubezpieczycieli, biorących pod uwagę głównie wyniki rentowności, ocenę ryzyka oraz konkurencyjność. Dlaczego agenci i ich pracownicy oraz współpracownicy nie czują się zagrożeni?

Odpowiedź jest prosta i może okazać się zaskakująca dla większości czytelników. Otóż w ostatnich kilku latach i obecnie istniały zaledwie minimalne wymagania dla osób fizycznych i prawnych gotowych rozpocząć karierę, jako agent ubezpieczeniowy / lub osoba wykonująca czynności agencyjne/. Minimalnym wymaganiem dla wszystkich kandydatów jest posiadanie średniego wykształcenia, a więc poprzeczka nie jest postawiona specjalnie wysoko. Obowiązujące ostatnio wymogi, co do zdobywania uprawnień zawodowych sprowadzały się, dla osób po raz pierwszy stykających się z branżą ubezpieczeniową do odbycia 152 godzinnego szkolenia spełniającego wytyczne KNF. Szkolenia te mogą organizować wszystkie działające w Polsce towarzystwa ubezpieczeniowe, a ich zakończeniem jest egzamin w formie testu. Procedura regulowana przepisami wymaga ostatecznie posiadania zaświadczeń wydanych przez towarzystwo ubezpieczeniowe organizujące szkolenie: o ukończonym szkoleniu oraz o zdaniu egzaminu. Stanowią one podstawę nadania numeru w rejestrze KNF oraz prawo do wykonywania zawodu pośrednika ubezpieczeniowego, jako agent lub osoba wykonująca czynności agencyjne. Na szczególną uwagę i podkreślenie zasługuje fakt, że towarzystwa ubezpieczeniowe, ani KNF nie stwarzały w przeszłości i obecnie praktycznie najmniejszych przeszkód, bo uczestnictwo w szkoleniach dla wielu osób jest bezpłatne, albo co najwyżej wymaga wniesienia symbolicznej opłaty. Ponadto szkolenie obejmuje wstępną, podstawową wiedzę, gdyż na pełny profesjonalizm i tak pracuje się latami, więc wyniki egzaminów końcowych uprawniających do wpisu do rejestru agentów ubezpieczeniowych były i są obecnie zdawalne w blisko 100 %.

Można przypuszczać, że to właśnie dzięki temu, planowana deregulacja nie ma istotnego znaczenia dla branży ubezpieczeniowej. Praktycznie towarzystwa ubezpieczeniowe zawsze były i będą zainteresowane umożliwieniem startu w zawodzie pośrednika jak największej liczbie osób, ponieważ jest to jedyny sposób naturalnej rekrutacji w celu selekcji osób posiadających potencjał sprzedażowy, będący zbieżnością cech handlowca, kreatywności, bazy kontaktów z klientami indywidualnymi oraz podmiotami lokalnego i ogólnopolskim rynku. Aby pośredniczyć w zawieraniu umów ubezpieczenia nie wystarczy posiadać wpis i nr w rejestrze KNF, lecz konieczne jest jeszcze podjęcie współpracy z towarzystwem ubezpieczeniowych (sprzedaż wyłączna) lub z wieloma towarzystwami (sprzedaż multi). Współpraca ta oparta jest najczęściej o umowę agencyjną i zawsze obwarowana jest ze strony towarzystwa ubezpieczeniowego rygorami oraz odpowiedzialnością finansową za wszelkie odstępstwa od ścisłej procedury zawierania umów ubezpieczenia i nieprawidłowości rozliczeń. Istnieje również bezwzględna konieczność uczestniczenia wszystkich czynnych pośredników w szkoleniach produktowych, które w ostatnich czasach bardzo ewoluują, jako odpowiedź na zmiany w przepisach, działania konkurencji i oczekiwania klientów.

Wobec powyższego, jeśli nawet zgodnie z planowanymi deregulacjami zniesione zostaną szkolenia i egzamin KNF, które przecież były łatwo dostępne, to i tak kandydatom na agenta pozostaną wszystkie procedury wewnętrzne związane z zawarciem umowy agencyjnej oraz udział w szkoleniach wstępnych i prowadzonych na bieżąco i w miarę potrzeb przez każde towarzystwo ubezpieczeniowe. Skomplikowane systemy i często zmieniające się parametry taryfikacji składek ubezpieczeniowych zostały już uproszczone przez towarzystwa ubezpieczeniowe, poprzez elektroniczne narzędzia a nawet systemy wyliczania i wystawiania polis online, więc może z tego względu wydaje się, że do pracy z nimi wystarczające jest podstawowe lub zawodowe wykształcenie(?) Może pomysłodawcom deregulacji zabrakło wyobraźni o tym, jak wygląda codzienna praca agenta ubezpieczeniowego, odpowiedzialność oraz czujność przed popełnieniem przypadkowego choćby błędu. Warto jeszcze wspomnieć, że to nie przepisy ustawowe, ale wewnętrzne procedury towarzystw ubezpieczeniowych i swoboda kształtowania przez nie treści umów agencyjnych, dają dzisiaj każdemu ubezpieczycielowi możliwość eliminowania z bezpośredniej współpracy agentów, którzy nie osiągają minimalnego przypisu składki z tytułu zawartych umów ubezpieczenia. Obecnie, a także w przyszłości, po wprowadzeniu deregulacji, każdy będzie mógł się przekonać, jak się odnajduje w roli sprzedawcy ubezpieczeń.

 

W przypadku grupy brokerów ubezpieczeniowych, różniącej się od sieci agencyjnej tym, że nie zawierają umów w imieniu towarzystwa ubezpieczeniowego, a jedynie doprowadzają do zawarcia takiej umowy pomiędzy ubezpieczycielem i klientem warto poruszyć aspekt skali problemu. Uprawnienia brokerskie, które od zawsze były bardzo trudne i kosztowne do uzyskania, (wiele osób wielokrotnie przystępowało do egzaminu brokerskiego) posiada niespełna 2 tys. osób, z czego czynnych zawodowo jest ok 450 brokerów. Działalność brokera opiera się na udzielonym przez klienta pełnomocnictwie, które upoważnia do występowania o konkretne oferty do towarzystw ubezpieczeniowych, ale broker odmiennie niż agent, nie ma żadnej umowy z towarzystwem ubezpieczeniowym. Broker nie wystawia również polis dla klientów, tylko doprowadza do wyboru najlepszej oferty przez klienta, a następnie otrzymuje każdorazowo negocjowane wynagrodzenie prowizyjne od ubezpieczyciela. Tryb obsługi brokerskiej nie wymaga posiadania wiedzy o produktach ubezpieczeniowych oraz umiejętności dokonywania kalkulacji składki, a więc także uczestniczenia w bieżących szkoleniach produktowych. Najważniejsze w pracy brokera są kontakty z klientami. Z tego względu, w pewnym sensie rola brokera wymaga mniejszych kwalifikacji zawodowych i wiedzy merytorycznej niż w przypadku pośredników wystawiających polisy w imieniu zakładów ubezpieczeń. Teoretycznie można przypuszczać, że deregulacja spowoduje wzrost liczby chętnych do pracy w tym zawodzie, jednak tylko i wyłącznie dostęp do odpowiedniej kategorii klientów, posiadane lub uzyskiwane poprzez polecenia kontakty mogą dawać pole działania kandydatom do tego zawodu.

• kto się dobrze odnajdzie w roli sprzedawcy ubezpieczeń?

• kto dojrzy zielone światło dla siebie w roli brokera?

to, czy po złagodzeniu aktualnych wymogów i procedur związanych z dostępem do zawodów w pośrednictwie ubezpieczeniowym ma prawo okazać się, że to będzie osoba bezrobotna lub z zawodowym wykształceniem?
Pośrednicy ubezpieczeniowi już dzisiaj znają odpowiedź. Deregulacja zawodów związanych z ubezpieczeniami nie osiągnie zakładanych przez Rząd celów. Dlatego w znacznie mniejszym stopniu niż przedstawiciele innych uwalnianych zawodów, zabierają głos w ogólnej dyskusji o celowości i zasadności zmian, które wkrótce nastąpią.

2 Responses to Deregulacja zawodów branży UBEZPIECZENIA

  1. Broker says:

    Trudno się zgodzić z zawartym stwierdzeniem, iż tryb pracy brokera nie wymaga znajomości produktów ubezpieczeniowych, wiedzy merytorycznej, umiejętności kalkulacji składki, kwalifikacji zawodowych etc. Należy podkreślić, iż broker każdorazowo rekomenduje daną ofertę ubezpieczenia porównując ogólne warunki ubezpieczeń, poziom składki ubezpieczeniowej, wskazuje dodatkowe rozwiązania. Ponosi przy tym odpowiedzialność za swoją rekomendację. Dodatkowo niejednokrotnie uczestniczy w procesie oceny ryzyka, likwidacji szkód. W mojej ocenie autor tekstu nie ma wiedzy w zakresie specyfiki pracy brokera, który jest również pośrednikiem ubezpieczeniowym wchodząc w rolę pełnomocnika i doradcę.
    Deregulacja dopuści do pracy ludzi bez doświadczenia zawodowego praktycznego. Czyli teoretyków ubezpieczeń ich praca to będzie zderzenie z rzeczywistością z którego nie wszyscy wyjdą obronną ręką. A przy tym wszystkim ucierpi tylko sama profesja.

  2. Michał says:

    Jak dla mnie jest to zły pomysł, aby wymogi na agenta jeszcze zmalały. Już teraz znam kilku „agentów” którzy pierwsze (i w sumie jedyne) polisy sprzedały swoim rodzinkom, nie wiedząc że trzeba je później opłacić. Rekordzistka jaką znam, sprzedała aż 8 polis inwestycyjnych swojej mamusi.

Dodaj komentarz